SKINSMONKEY: https://skinsmonkey.com/pl/r/LEVINhttps://discord.gg/x9S5N5fX discord konkurs 💭Tagi#csgocases #csgoinvesting #inwestycje #hajs #pieniądze #vini Nie otwieraj oczu budzi przerażanie i trzyma w napięciu do ostatniego momentu, mimo niejednoznacznego zakończenia. „Do wszystkich chłopców, których kochałam” - sequel potwierdzony! Kiedy premiera 2. części filmu Netflixa? >>> Nie otwieraj oczu z Sandrą Bullock najstraszniejszym filmem na Netfliksie? Film w reżyserii Susanne Bier opowiada o postapokaliptycznym świecie, w którym tajemnicza siła zmusza do popełnienia samobójstwa wszystkich ludzi, którzy widzą. Świadoma zagrożenia Malorie, postanawia ratować siebie i swoje dzieci, poruszając się po świecie zupełnie po omacku. Przypadkowe spojrzenia powstrzymuje mocno zawiązana Film TikTok od użytkownika saksu (@_saksu_): 365 „Nigdy nie otwieraj drzwi”. Czego nie robić kiedy przyjdzie policja podczas imprezy . dźwięk oryginalny. W Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej odbyła się ogólnopolska konferencja „Nie otwieraj drzwi przemocy” z udziałem minister rodziny i polityki społecznej Marleny Maląg oraz sekretarz stanu w MRiPS, Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania Anny Schmidt. Dziś także został przyjęty przez Radę Ministrów projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie nonton film miracle in cell no 7 sub indo bioskopkeren. Menu Strona główna Nie otwieraj drzwi Nasza cena: 27,99 zł 39,99 zł Taniej o: 30% Opis Szczegóły Podobne produkty Komisarz Anna Hwierut, samotnie wychowywana przez ojca policjanta, nie wyobrażała sobie dorosłego życia bez słodkiego odoru komendy miejskiej. Wiadomo: praca ta miała łączyć się z staniem na straży sprawiedliwości plus bonus w postaci pewnej, choć miernej pensji z budżetówki. Życie zweryfikowało te marzenia… Anna Hwierut nie wyobrażała sobie też życia bez odnalezienia drugiej połówki. Bycia z kimś razem do grobowej deski. I ich gromadką dzieci...Życie zweryfikowało i to marzenie… Anna Hwierut ma trzydzieści parę lat, sama wychowuje trudnego syna. A trudni dorośli mężczyźni z warszawskiej komendy też przyprawiają ją o ból głowy. I ból serca. Wiadomo: krew nie woda. Płynie szerszą strugą niż saski odcinek Wisły. Nastolatki z myślą o samobójstwach, ktoś znajduje martwe pokiereszowane dziewczęta, nieżywych kloszardów oraz żony, spalone w samochodzie niby na średniowiecznym stosie… To nie napawają optymizmem, ale budzi w Annie wolę walki. Agnieszka Osiecka napisała: „To był maj, pachniała Saska Kępa/ Szalonym, zielonym bzem…” Z szaleństwem możemy się zgodzić, ale Saska Kępa komisarz Anny Hwierut pachnie barbecue z człowieka… A Anna, piekielnie ludzka Anna, wciąż „jest na zakręcie”. Zobacz produkty kupowane razem Poprzednie Następne Wstyd Wstyd zamyka nam usta. Ale przemilczane sprawy zawsze wracają. Julia Karlińska, była policjantka nazywana Karlą, uczy historii w liceum medycznym i samotnie wychowuje nastoletnich bliźniaków. Mundur odwiesiła po tragicznej śmierci męża, policjanta, który zginął w wypadku motocyklowym. Sprawcy... Książka, op. miękkaOprawa:miękka -30% Cena: Cena detaliczna: 30,03 zł 42,90 zł Nigdy nas tu nie było Nigdy nas tu nie było Tytuł, który zrobił na świecie prawdziwą furorę! Bestseller „New York Timesa”, wybór Reese Witherspoon Club, a wkrótce ekranizacja Netflixa. Mocny thriller psychologiczny z napięciem jak u Hitchcocka oraz bohaterkami na miarę duetu z filmu Thelma i Louise. To miały być idealne... Książka, op. miękkaOprawa:miękka -30% Cena: Cena detaliczna: 30,09 zł 42,99 zł Dom Wschowa to spokojne, niewielkie miasto, którego sielankę przerywają dwie zagadkowe śmierci. Na swoje życie targnęli się były nauczyciel i ksiądz miejscowej parafii. Ich sprawy prowadzi komisarz Marta Lipowicz – policjantka od niedawna służąca w lokalnej komendzie. Intuicja podpowiada jej, że... Książka, op. miękkaOprawa:miękka -30% Cena: Cena detaliczna: 27,99 zł 39,99 zł Mortalista Od śmierci nie można uciec. Nigdzie. W trakcie sprzątania domu, w którym niedawno natrafiono na zwłoki, zostaje odnaleziona sieć tuneli. Firma specjalizująca się w porządkowaniu miejsc zbrodni, odnajduje w nich makabrycznie upozowane ciała dzieci. Czy lubiany przez wszystkich, emerytowany... Książka, op. miękkaOprawa:miękka -30% Cena: Cena detaliczna: 31,43 zł 44,90 zł Zapomniany. W matni strachu Kontynuacja Zapomnianego - zdobywcy tytułów THRILLER ROKU 2021 oraz ZŁOTY KOŚCIEJ 2021 Patryk Kamiński nie jest już anonimowym „Zapomnianym”. Mężczyzna, który spędził dziesięć lat w zamknięciu, przetrzymywany przez nieznanego sprawcę, robi teraz karierę medialną u boku youtuberki Diany Mazur. Nie... Książka, op. miękkaOprawa:miękka -30% Cena: Cena detaliczna: 27,99 zł 39,99 zł Mroczna krypta Autorka bestsellerowego „Niewidzialnego życia Addie LaRue” przedstawia niesamowitą opowieść o uniwersum, w którym ludzkie dusze spoczywają jak książki na półkach pewnej sekretnej biblioteki. W tym świecie zmarłych nazywa się Historiami, a rozległe królestwo, w którym przebywają — Archiwum. Każdy ma... Książka, op. twardaOprawa:twarda -30% Cena: Cena detaliczna: 38,43 zł 54,90 zł Eichmann w Jerozolimie. Rzecz o banalności zła Dramatyczne dzieje procesu Adolfa Eichmanna, mordercy zza biurka, współodpowiedzialnego za Holocaust. Książka jest opatrzona słynnym podtytułem, w którym pojawia się jedno z najdonioślejszych sformułowań zrodzonych w stuleciu totalitaryzmów: "banalność zła". Relacja Hannah Arendt to nie tylko... Książka, op. miękkaOprawa:miękka -28% Cena: Cena detaliczna: 25,13 zł 34,90 zł Pakiet: Akta Niki Boyd. Tomy 1-3: Wendeta, Zaginiona, Ścigana Nikki Boyd jest najlepszą agentką w Oddziale Specjalnym ds. Osób Zaginionych w stanie Tennessee. Nie potrzebuje niczyjej zachęty do wytężonej pracy: zagadka zniknięcia jej własnej siostry, nierozwikłana od dziesięciu lat, stanowi dla niej źródło nieustannej motywacji. Pakiet zawiera tomy pt.... Książka, op. miękkaOprawa:miękka -30% Cena: Cena detaliczna: 59,50 zł 85,00 zł Tytuł: Nie otwieraj drzwiAutor: Izabela SzolcWydawnictwo HardeOprawa: MiękkaRok wydania: 2022Ilość stron: 352Stan: nowy, pełnowartościowy produktModel: 9788367217200Język: polskiNr wydania: 2ISBN: 9788367217200EAN: 9788367217200Wymiary: cm Podobne do Nie otwieraj drzwi Poprzednie Następne Kara to nie wszystko Kolejny po „Zemsta to za mało” tytuł z cyklu Śledztwa nadkomisarz Anny Wilk. Śledcza przypatruje się aspirantce Poli. Dziewczyna jest stalkowana, a jej osobowość pod wpływem przemocy psychicznej powoli się rozpada. Nie ona jedna będzie ofiarą męskiej frustracji, która szuka ujścia. Anna musi... Książka, op. miękkaOprawa:miękka -30% Cena: Cena detaliczna: 27,99 zł 39,99 zł Zemsta to za mało Nie podnoś ręki na kobietę, bo możesz pożałować – to morał z najnowszego kryminału Izabeli Szolc, autorki powieści o hardych kobietach, które nie pozwolą robić z siebie ofiar. Komisarz Anna zostaje wezwana do liceum: w szkolnej toalecie znaleziono martwego noworodka. To nie będzie łatwe śledztwo,... Książka, op. miękkaOprawa:miękka -30% Cena: Cena detaliczna: 27,99 zł 39,99 zł Dziewczyny chcą się zabawić Outlet ?Dziewczyny chcą się zabawić? to historia utraconego dzieciństwa i młodości. Cztery przyjaciółki: Monika, Amelia, Iza i Paulina wchodzą w dorosłość w Łodzi, która jest na skraju upadku. Tak jak bohaterki uczą się życia, tak ich rodziny starają się przetrwać czas wielkich przemian. Łódzkie kobiety ?... Książka, op. miękkaOprawa:miękka -30% Cena: Cena detaliczna: 27,93 zł 39,90 zł Siostry Outlet „La-bas en Polonie…” Jabłonny Sad, rok 1821. Dwór należący do wiarusa kampanii napoleońskiej i jego egzotycznej, kreolskiej żony Paulette. Córki-bliźniaczki tak podobne do siebie, że niemalże brane za jedną istotę: Anna Konstancja i Józefina Maria. Anna Konstancja w Józefinie Marii, czy może na... Książka, op. miękkaOgraniczona dostępność -30% Cena: Cena detaliczna: 20,93 zł 29,90 zł Skok w króliczą norę Kiedy dziewczęta stają się kobietami, a dziewczęce marzenia bezpowrotnie odchodzą w przeszłość, wydaje się, że nic dobrego nie może się już wydarzyć. Bohaterki nie wiedzą, że los szykuje im niejedną niespodziankę. Monika, Iza, Amelia i Paula kończą właśnie czterdzieści lat, a życie wciąż zmusza je... Książka, op. miękkaOprawa:miękka -30% Cena: Cena detaliczna: 31,43 zł 44,90 zł Śmierć w Hoetlu Haffner Najtrudniejsze są proste historie, nie jest łatwo je opisać, przełożyć na słowa. Izabela Szolc w nowej książce opowiada o miłości, samotności w pojedynkę i we dwoje, przemijaniu, które trapi, rozmijaniu się z sobą samym i innymi... Jednak zwykłe opowieści autorki Śmierci w hotelu Haffner mają... Książka, op. miękkaOprawa:miękka -13% Cena: Cena detaliczna: 28,71 zł 33,00 zł Ucho, gardło, nóż Vedrana Rudan urodziła się w 1949 roku w Opatji, mieszka w Rijece. Przed ostatnią wojną na Bałkanach przygotowywała audycje satyryczne dla jugosławiańskiego radia. Niepokorna i bezkompromisowa w ocenie nowej rzeczywistości, została pierwszym dziennikarzem zwolnionym z pracy po dojściu do władzy... Książka, op. miękkaOprawa:miękka -27% Cena: Cena detaliczna: 23,33 zł 32,00 zł Zeszyt w kratkę Niezupełnie zwyczajny zeszyt, jest jak pamiętnik z wpisami od serca, ciepłymi, żartobliwymi albo poważniejszymi do zapamiętania na dłużej. Wybór 59 opowiadań Księdza Jana dla dzieci, opartych na motywach ewangelicznych, dowcipnych i mądrych, poruszających dziecięcą wyobraźnię. Lektura w klasach 4-6... Książka, op. miękkaOprawa:miękka -30% Cena: Cena detaliczna: 13,93 zł 19,90 zł Jak dobrze wyglądać nago Gok Wan, stylista i guru mody, ulubieniec telewidzów, gwiazda programu ?Jak dobrze wyglądać nago?, udowadnia w tej książce, że możesz prezentować się wspaniale, nie poddając się drakońskiej diecie czy nieprzyjemnym zabiegom kosmetycznym. Przede wszystkim musisz uwierzyć w siebie i polubić swoje... Książka, op. twardaOprawa:twarda -30% Cena: Cena detaliczna: 24,43 zł 34,90 zł Poradnik domowy kilera Poradnik domowy kilera to nie przewodnik dla zdesperowanych gospodyń domowych. To niebezpiecznie wciągająca opowieść drogi, w której trup ściele się gęsto, a kobiety są zabójczo piękne. Kosmopolityczna opowieść o problemach tożsamości, ludzkim przeznaczeniu i walce obecnych w nas pierwiastków dobra... Książka, op. miękkaOprawa:miękka -30% Cena: Cena detaliczna: 23,80 zł 34,00 zł Ogród Popiołu. Ulysses Moore. Tom 11 Zagubiona wyspa na oceanie czasu. Miejsce dzikie i niegościnne, z którego nie da się uciec. Miejsce, gdzie Ulysses Moore nigdy nie chciałby postawić stopy, ale nie ma wyboru, ponieważ to tam właśnie kryje się klucz do odnalezienia Penelopy. Jeszcze nie wie, że łańcuch zdarzeń już został wprawiony w... Książka, op. twardaOprawa:twarda -30% Cena: Cena detaliczna: 15,44 zł 22,00 zł PUS 100 pytań i odpowiedzi 2 Książeczka 100 pytań i odpowiedzi jest tytułem skierowanym do dzieci przedszkolnych i szkolnych, tych, które nie potrafią jeszcze samodzielnie czytać i tych, które z czytaniem już dobrze sobie radzą. Wszystkie ćwiczenia zostały zaprezentowane w formie quizu, który nie sprawia nawet najmłodszym... Książka, op. miękkaOprawa:miękka -23% Cena: Cena detaliczna: 14,95 zł 19,50 zł {"type":"film","id":6854,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Koszmar+z+ulicy+Wi%C4%85z%C3%B3w-1984-6854/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum filmu Koszmar z ulicy Wiązów 2009-11-09 21:59:10 ocenił(a) ten film na: 8 Raz, dwa, Freddy chce cię cztery, zamknij drzwi i sześć, krucyfiks w rękę osiem, nie pora się dziesięć, już nigdy nie idź przetłumaczyła Magda Balcerek dla TVN (czytał Jerzy Rosołowski, choć osobiście wolałbym na przykład Piotra Borowca). Nowa wesja na DVD w tłumaczeniu Agnieszki Kaman to porażka i wstyd. Shiloh raz, dwa, idzie Freddy cicho cztery, drzwi na klucz i nie otwierajpięć, sześć, krucyfiks w rękę weźsiedem, osiem, późno dziś położysz się (jakoś tak)dalej nie pamiętam m_szymon 9,10 i nigdy nie obudzisz się Shiloh moja ulubiona wersjaRaz, dwa, Freddy już Cię maTrzy, cztery, zaraz w drzwi uderzyPięć, sześć, krzyż ze sobą nieśSiedem, osiem, myśl o swoim losieDziewięć, dziesięć, nie dla Ciebie sen użytkownik usunięty CiHa ta wersja też jest moją ulubionąwłaśnie sobie przypominam całą serię Shiloh Nie wiem, czy tak całkiem się tego nie da przetłumaczyć, ale wg mnie rymy powinny być zachowane. Nie wiem, czy tak strasznie ciężko znaleźć je do liczebników 2,4,6,8,10... grisznik Moja ulubiona wersja to Raz dwa Freddy gna Trzy cztery zamknij drzwi Pięć sześć krzyżyk weż Siedem osiem nie śpij proszę Dziewięć dziesięć koniec pieśni Nigdy nie śpij użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 8 Shiloh ZDECYDOWANIA ta, która była w Polsacie (lata około 1993-95). Dotyczyła tylko częśći 1-3 - wyemitowali tylko części 1,2,3 (pominięto niewiadomo czemu 4 leciała tylko na HBO w tamtych czasach) i 5 ale ona była już z innym lektorem. Wyliczanka brzmiała następująco: 1,2 Freddy prawie Cie ma3,4 Drzwi to bariery5,6 Krucyfiks musisz wnieść7,8 Lepiej nie kładź nosie9,10 No właśnie.. nigdy więcej nie zaśniesz. A ma ktoś oryginalną angielską wersję wyliczanki ? Joker_27 Bozia google zabrała? ;)"One, two, Freddy's coming for four, better lock your six, grab your eight, gonna stay up ten, never sleep again." grisznik Ja leciutko przerobiłam wersję, którą czytał jako lektor jakiś facet. Raz, dwa, Freddy już cię maTrzy, cztery, zaraz w drzwi uderzyPięć, sześć, krzyżyk w rękę weźSiedem, osiem, pomyśl o swym losieDziewięć, dziesięć, nie śpij nigdy więcej Shiloh ocenił(a) ten film na: 8 Shiloh Przypomniałem sobie wersję z pierwszego "pirata" (moja mama oglądała i pamięta do dziś):Raz, dwa, Idzie freddy,Trzy, cztery, zamknij drzwi,Pięć, sześć, Krzyż Święty weź,Siedem, osiem, nie zasypiaj,Dziewięc, dziesięć, już nigdy nie wersja z "Nowego Koszmaru" na VHSRaz, dwa, Freddy się zbliża,Trzy, cztery, zamknij drzwi,Pięć, sześć, krzyżyk weź,Siedem, osiem, późno połóż się,Dziewięć, dziesięć, już nigdy nie zaśnij, dziecię. Shiloh zdecydowanie jedna oryginalna wersja po angielsku. po polsku cały efekt słabnie Shiloh Raz, dwa, Freddy prawie cię ma,Trzy, cztery, zamknij drzwi na spusty cztery,Pięć, sześć, krucyfiks musisz wznieść,Siedem, osiem, brak snu musisz znosić,Dziewięć, dziesięć, no właśnie!! Nigdy więcej nie zaśniesz!! Shiloh JA UWIELBIAM ORGINALNA... 1,2 fREDDY JUZ CIE MA3,4 ZARAZ W DRZWI UDERZY5,6 KRZYZ ZE SOBA NIES7,8 MYSL O SWOIM LOSIE9,10 NIE DLA CB SEN wg nie wiedzialam ,ze jest tyle innych xd jeszcze slyszalam1,2 freddy droge zna2,3 lepiej zamknij drzwi 3,4 modlmy sie5,6 freddy chce cie zjesc i dalej nw Shiloh ocenił(a) ten film na: 8 Koszmarxd Pierwsza, którą wymieniłeś przetłumaczyła Agnieszka Kaman (Haman) dla wznowienia na DVD, więc niest chyba najnowsza. Shiloh aa no nie wiem na roznych forach czytalam wlasnie ta wersje xdd ale jak widze duzo ich jest ;D Shiloh Ja znam chyba wersję książkową:Raz, dwa, Freddy ostre noże ma,Trzy, cztery, poszukaj siekiery,Pięć, sześć, swój krzyżyk weź,Siedem, osiem, nie kładź się,Dziewięć, dziesięć, Freddy dopadnie jej mojego siostrzeńca, który pochwalił się nią w przedszkolu, gdy pani pytała dzieci czy znają jakieś była wzywana na dywanik, heh :D Shiloh ocenił(a) ten film na: 8 cubanon Oprócz tej z DVD (nie wiem, o jaką książkę ci chodzi) ta wydaje mi się jeszcze głupsza. Ale żeby nie było - do Ciebie o to tłumaczenie pretensji nie mam. cubanon hahaha oj nie ladnie xd kzorro ocenił(a) ten film na: 10 Shiloh Moja ulubiona i ogólnie moim zdaniem najelepsza jest ta wersja:Raz, dwa, Freddy już Cię maTrzy, cztery, zaraz w drzwi uderzyPięć, sześć, krzyż ze sobą nieśSiedem, osiem, myśl o swoim losieDziewięć, dziesięć, nie dla Ciebie senJakoś ja zapamiętałam i w miarę dobrze się rymuje. Shiloh ocenił(a) ten film na: 8 kzorro NajlepszaBetter lock your door - zaraz w drzwi uderzy. Że co? "Better lock your door" znaczy "lepiej zamknij drzwi". Grab your Crucifix - krzyż ze sob nieś? Wątpliwe. "Grab" znaczy schwycić, złapać, wziąć, ewentualnie zająć miesce stay up late - myśl o swoim losie. To już zupełna głupota. Tłumacząc dosłownie "Gonna stay up late" znaczy "zamierzam nie kłaść się do późna", stąd tłumaczene Magdaleny Balcerek "Nie pora się kłaść" jet całkiem rozsądne. Gdyby miało być "Myśl o swoim losie", w oryginale musiałoby być "Think about your lot" Never sleep again - nie dla ciebie sen. To chyba żart. "Never sleep again" znaczy "Już nigdy nie spij". Gdyby miało być "Nie dla ciebie sen", oryginał musiałby brzmieć "Sleep is not for you".Rymuje się może i dobrze, ale znaczenie w porównaniu do oryginału wyliczanki jest totalnie przekręcone (zwłaszcza czwarty wers) i (przynajmniej nie) odstęcza i budzi niesmak. kzorro ocenił(a) ten film na: 10 Shiloh Zagraniczna wersja wiadomo - najlepsza. Mi nie przeszkadza niedosłowne tłumaczenie, bo w tej wspomnianej przez mnie wersji przynajmniej wszystko razem dobrze do Grab your Crucifix - Krzyż ze sobą nieś to już nie ma co przesadzać, aż takiego odstępu od oryginału nie ma. Shiloh Tylko, że o ile łatwo jest przetłumaczyć tekst w sposób dosłowny to bardzo trudno jest zachować sens oryginału stosując rymy. Ja się chwile pobawiłem i wyszło mi coś takiego:1,2 Freddy już po ciebie Zamknij drzwi to twe Krzyż do ręki Nie kładź się do łóżka Nie dla ciebie sen jest inna wersja:1,2 Freddy już po ciebie Zamknij drzwi i nie Krzyż do ręki Nie śpij dziś do późna Nie śpij nigdy już me dziecię. shinobi82 1,2 Fredry prawie już Cię ma3,4 zamknij drzwi na spusty cztery 5,6 krzyż do reki wez7,8 nie śpij dziś do późna proszę 9,10 nie dla Ciebie jest sen przeciezMyślę że taka mieszana wersja jest super, chyba jak oglądałem 30 lat temu za dzieciaka to taką wersję słyszałem Shiloh ja słyszałam taką:Raz, dwa Freddy się zbliżatrzy, cztery zamknij drzwi na spusty czterypiec, sześć, krucyfiks weźsiedem osiem, nie spij proszędziewięć, dziesięć- nie pamiętam :( Shiloh Raz, dwa Freddy na klopie sraTrzy, cztery zjadł cztery seryPięć, sześć przepychacz ze sobą nieśSiedem, osiem jebią mu nogi starym łososiemDziewięc, dziesięć murzyna ci na chate wniesie. Shiloh Raz, dwa - Freddy się cztery - lepiej drzwi mu nie sześć - krucyfiks osiem - nie zasypiaj, dziesięć - sen śmierć Ci przyniesie. Okładka pamiętnika Pamiętnik Draculaury z linii 'School's Out'. Okładka[] Tom tysiąc pięćset dziewięćdziesiąty dziewiąy... i 7/8. Pierwszy wpis (bez daty)[] Uwaga dla siebie, szukając przekąski w nocy- Nie otwieraj części lodówki należącej do taty! Szczerze, myślę, że niektóre jego dania na wynos leżą tam od tygodni 15 września[] „Zerwałam” dzisiaj z Jacksonem Jekyllem... nie żebyśmy kiedykolwiek się spotykali tak oficjalnie, co byłoby miłe, ale za każdym razem gdy się ze mną umawiał, zachowywał się jak niewidzialny chłopiec i nigdy się nie pojawiał. Ani nie zadzwonił. Następnego dnia był bardzo słodki i przepraszał, ale nigdy nie pamiętał dlaczego zapomniał o naszej randce. Myślę, że gwoździem do trumny było to, gdy wystawił mnie na imprezie i czułam się jak cmentarz z jednym nagrobkiem. Ostatecznie tańczyłam z tym strrrasznie gorącym DJ'em Holtem Hyde, który zachowywał się, jakby mnie znał, chociaż jestem pewna że nigdy się nie spotkaliśmy. Jackson i ja jesteśmy wciąż przyjaciółmi, ale czasami tak właśnie jest. 25 września[] Poszłam na plażę z Frankie, Clawdeen i Clawdem pooglądać surfującą Lagoonę. To był piękny dzień, co oznaczało, że muszę się posmarować kremem z filtrem przeciwsłonecznym, a muszę używać go bardzo dużo . Jest tak gęsty jak miód i przyciąga piasek jak magnes, więc musiałam siedzieć na kocu cały czas, żeby nie wyglądać jak rzeźba z piasku. No cóż, warto się trochę pokłopotać żeby móc spędzić dzień na plaży. 30 września[] Do późna czytałam nową powieść o zakazanym romansie pomiędzy wilkołaczką i wampirem... jakby to się kiedykolwiek zdarzyło... ale to było tak słodkie i tragiczne, że nie mogłam się oderwać. Oczywiście zaspałam na mój budzik i prawie spóźniłam się do szkoły, co oznaczało, że mój makijaż był katastrofą, bo nie miałam na niego czasu. Na szczęście, Ghoulia zobaczyła mnie, zanim ktoś inny to zrobił, a ona pomogła mi naprawić go, więc nie poszłam na moją pierwszą lekcję wyglądając jak nieumarły klaun... nie żeby było w tym coś złego. 1 października[] Zrobiłam jeden z tych quizów żeby zobaczyć jakim stworzeniem jestem- myślę, że wszystkie potwomagazyny dla nastolatków je teraz mają- co wydaje się całkiem dziwne, skoro już dobrze wiem. W każdym razie, quiz miał pytania jak: Jakie jest twoje ulubione miejsce spotkań? Jaka jest Twoja ulubiona potrawa? Wolałbyś być martwy lub nieumarły? Biegasz, latasz czy pełzasz? Więc po odpowiedzeniu na wszystkie pytania odwróciłam kartkę żeby przeczytać: "Gratulacje! Jesteś Nimfą Leśną! Jesteś miła, łagodna i kochasz słońce oraz naturę. Prawdopodobnie mieszkasz na drzewie, gdzie można cieszyć się towarzystwem wielu leśnych zwierząt, których nigdy byś nie przestraszyła ani zjadła." Zastanawiam, czy powinnam podzielić się tym z ojcem? LOL... może nie :) 7 października[] Clawd i Spectra potwornie się dzisiaj pokłócili i zrobiło to takie zamieszanie, że oboje zostali wezwani do gabinetu dyrektorki Głowenii Krewnickiej. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek widziała Clawda tak wściekłego, albo Spectrę, tak pewną swojej racji, ale żadne z nich nie chciało o tym rozmawiać gdy wyszli z gabinetu- nawet ze mną! Clawdeen mysli, że to ma cos wspólnego z Cleo i Clawdem, ale totalnie nie rozumiem, jak na to wpadła. Teraz Clawdeen jest zła na Cleo. Znowu. To bardzo smutne, szczególnie że wyglądało na to, że zaczynają się nawzajem tolerować. 12 października[] Wiem, że sporo potworów nie jest podekscytowana pisaniem eseju ze straszydziedzictwa, ale ja myślę, że to przerażająco fajna sprawa! Po pierwsze, piszę scenariusz o moim nieżyciu i myślę, że to bardzo pomoże trzeciemu aktowi, a po drugie, daje mi to okazję wyjaśnić parę rzeczy. Zaczynając od faktu, że mój ojciec jest o wiele starszy, niż jakikolwiek potwór może sobie wyobrazić. To znaczy, że był wampirem już wtedy, kiedy najmodniejsze były togi... więęęc dobrze, że ojciec już ich nie nosi. Następnie wydarzyła się ta cała afera z kradzieżą tożsamości, gdy wynajęliśmy zamek nasz zamek w Transylwanii jakiemuś kompletnemu oszustowi, który podszywał się pod ojca. Od tamtej pory muszę nosić przy sobie mój akt śmierci, żeby udowodnić, że naprawdę jestem tak stara jak mówię, ponieważ niektóre potwory myślą, że jestem spokrewniona z tym przegrywem. Na nieszczęście tego oszusta jego nietoperze wróciły na grzędę, i to nie w tym dobrym sensie. Reszta historii, na przykład to jak ojciec przygarnął mnie i moją matkę, gdy nikt inny tego nie zrobił, i dlaczego jestem wampirem-weganem, mam zamiar zachować na mój scenariusz, który zrealizuję w czarno-różowym filmie. Jak strasznie fajne by to było? 16 października[] W ciągu trzech dni, Clawdeen opuściła test z szalonej nauki, szkolną potańcówkę i promocję kup jeden, dostań jeden na buty w Wampilerii. Frankie i ja wiedziałyśmy, że musiało być nie tak, ale Clawdeen nie odpowiadała na nasze SMS-y ani e-maile. W końcu Clawd pokazał nam zdjęcie Clawdeen, które zrobił swoją iTrumną. Jej włosy... były... nie z tego świata. Clawd powiedział, że nie mogła tego naprawić i musiała „ctrl+alt+del” swoją nową fryzurę za pomocą maszynki elektrycznej. Powiedział, że była tak przygnębiona, że poodwracała wszystkie swoje lusterka do ściany i nawet nie warczała na Howleen gdy ta pożyczała jej ubrania. Zaproponowałam, żebyśmy też ogoliły głowy, ale wtedy Frankie przypomniała mi jak szybko odrastają włosy Clawdeen i że będziemy łyse o wiele dłużej niż ona. Więc wpadła na pomysł by udać się do Wampilerii i kupić Clawdeen paczkę przerażająco zapalonej fashionistki by ją rozweselić. I tak właśnie zrobiłyśmy. Oczywiście kupiłyśmy też coś dla siebie. :) 25 października[] Miałam wczoraj spędzać czas ze straszyciółkami, ale nie wyszło. Próbowałam wytłumaczyć co stało się Clawdeen, ale nie mogłam. Była na mnie zła, bo zawsze mówię jej o wszystkim. Myśli, że coś przed nią ukrywam, co po części jest prawdą, ale nie jestem pewna czy chcę komukolwiek o tym powiedzieć. Jeszcze. Napisałam więc wiersz aby opisać co się stało. Nie wiem dlaczego łatwiej mi wyrazić emocje przez wiersz, ale czasami tak po prostu jest. Przeczytałam to Hrabiemu Wspaniałemu, który zazwyczaj opuszcza pokój gdy jestem zbyt ckliwa, ale tym razem przyleciał i dał mi mały, nietoperzy uścisk gdy skończyłam. Pewnej jesiennej nocy wybrałam się na spacer spotkać się z przyjaciółmi w znajomym miejscu Niebo w górze było bardzo rozgwieżdżone i wydawało mi się, że nie widać żadnej chmury Więc wyszłam bez parasola i płaszcza chociaż prawdopodobnie potrzebowałam łodzi Bo chmury nadciągnęły z rykiem smoka i wkrótce potem zaczęło lać Nie jest to przyjemny deszcz, dobry dla roślin i kwiatów ale napędzający, nieprzyjazny, zimny, twardy lodowaty prysznic Teraz byłam w połowie drogi między domem a tym miejscem mój makijaż był zniszczony, moje włosy też Bez schronienia w zasięgu wzroku ani możliwości wyschnięcia Ukryłam twarz w dłoniach i zaczęłam płakać Kiedy spod prysznica deszczu, głos przedarł się, "Hej D, to ja Clawd, hej D czy to ty?" Gdy mrugnęłam przez łzy i deszcz, zobaczyłam Brat Clawdeen, Clawd, machający do mnie Odważnie pędził przez cztery pasy ruchu błysnął z parasolem w dłoni Poprowadził mnie, pomógł mi wrócić do swojego samochodu, ciepłego i suchego nie powiedział ani słowa, dopóki nie skończyłam płakać „Oto gorąca bita śmietana coffinccino bez piany, to cię rozgrzeje, kiedy odwiozę cię do domu.” Z samochodu odprowadził mnie do drzwi chroniąc mnie jeszcze przed ścianą burzy Kiedy odwrócił się, żeby wyjść, złożyłam pocałunek na jego policzku potem wbiegłam do środka, zanim zaczął mówić. I kiedy patrzyłam, jak jego samochód znika z pola widzenia Czułam, że coś się dla mnie zmieniło tej nocy Nie widziałam go już tylko jako brata mojej najlepszej przyjaciółki tamtej nocy stał się dla mnie kimś innym. Wspaniałą rzeczą w poezji jest to, że nie musi być epicka, żeby wyrazić to jak się czujesz. Teraz muszę się zastanowić: „Czy on czuje to samo?” {"type":"film","id":726369,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Nie+otwieraj+oczu-2018-726369/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum filmu Nie otwieraj oczu 2019-01-19 22:31:06 Witajcie Drodzy Filmwebowicze :)Uwaga na spojleryNa wstępie napiszę, że filmu nie widziałam w całości, obejrzałam krótkie fragmenty na YouTube ponieważ nie jestem w nastroju na "suspens". Przeczytałam jednak sporo recenzji, dyskusji etc więc wiem Mam w związku z tym kilka pytań:1. Czy na te "byty" należało patrzeć wprost? W tych kilku fragmentach, które widziałam (np. scena w aucie z siostrą, Malkovich patrzący za żona) obydwoje, Sandra z Johnem nie zostali "zarażeni" mimo, że nie mieli zamkniętych Co z innymi niemowlakami? Jak myślicie, co by się stało z niemowlakiem, który zobaczył?3. Co z innymi zwierzętami? 4. Dlaczego byty mogły się swobodnie poruszać na zewnątrz ale nie mogły się dostać do środka np. przez otwarte drzwi?5. Dochodzę również do wniosku, że po raz kolejny "człowiek człowiekowi wilkiem" - byty nie były zdolne do fizycznej interakcji z człowiekiem, to inni ludzie, Ci którzy zobaczyli stają się największym wrogiem zmuszając do patrzenia. Czy oni specjalnie polowali na tych z opaskami? Dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam minor_swing Jeszcze jedno pytanie- dlaczego ta epidemia samobójstw rozwijała się tak powoli? W scenie gdzie dziewczyna wali głową w szybę, wokół niej mnóstwo ludzi, oszklony korytarz etc. Dlaczego tylko ona jedna? Byty się namnożyły? minor_swing Uwaga na spoilery!W filmie nie znajdziesz odpowiedzi na żadne z tych pytań. Nikt ze scenarzystów nie przejął się ułożeniem żadnego uzasadnienia dla fabuły i aż do napisów końcowych ne dowiadujemy się, co to było,jak działało, czemu...Co do pytania 5, mogę Ci tylko wyjaśnić, że byty nie działały na chorych umysłowo. Napastnikami byli uciekinierzy ze szpitala psychiatrycznego, którzy nie musieli nosić opasek. Po zobaczeniu bytu uznawali, że jest piękny i zaczynali polować na innych, żeby też im pokazać. minor_swing Oczywiście to tylko teoria, ale:1. Myślę, że to te byty musiały się popatrzeć na osobę, a nie tylko osoba na to coś. Za tym przemawia kilka powodów: panikujący tłum zamienia się w samobójców nijako taśmowo, jeden po drugim a nie wszyscy na raz. Gdyby to człowiek musiał po prostu to coś zobaczyć to wszyscy na raz staliby się opętani. Druga rzecz to przenoszenie się tego czegoś. Gdyby było cały czas widoczne to opętanie szłoby nijako "frontem atmosferycznym" . Tymczasem nasze Cosie najpierw na nikogo nie patrząc wbiły z Syberii na Alaskę w sam środek miasta i dopiero wtedy się ujawniły gapiąc się po kolei na Myślę, że Cosie (tak je będę teraz nazywał :P ) były napalone na dzieciaki bo ich samobójstwa były "ciekawsze" . Małe dziecko od biedy raczkowałoby w stronę schodów i spadło, ale noworodek, który jest całkowicie bezwolny jest łakomym kąskiem dla Cosiów, a w końcu noworodków w czasie ataku nie było aż tak dużo (pewnie podobnie byłoby z ludźmi całkowicie sparaliżowanymi). Jeśli już miałbym odpowiedzieć to noworodek też pragnąłby śmierci, ale że nie miałby jak tego uczynić męczyłby się to sprawiłoby sporą uciechę W szpitalu dla niewidomych były psy przewodniki i wątpię, żeby im też wiązali przepaski na oczach. Myślę, że zwierzęta po prostu reagowałyby paniką (ciekawe co ze zwierzętami, które mają świadomość swojego "ja" jak szympansy - chyba one mając samoświadomość też mogłyby chcieć popełnić samobójstwo)4. Jakkolwiek głupio to teraz na zabrzmi to dlatego, że Cosie były... za grube. Cosie mimo, że dla nas - widzów - były niewidzialne miały swoją materialną formę: ich przejście powodowało targanie gałęzi w lesie (nie małych gałązek od wiatru, ale konkretnych konarów), podlegały niektórym prawom fizyki i fala świetlna odbijała się od nich i mogła być wychwycona przez mechaniczne czujniki takie jak kamery czy czujniki parkowania. Cosie nie były mgłą, która mogłaby się wślizgnąć w każdą szczelinę. Dodatkowo za tym przemawia fakt, że Cosie mogły wtargnąć do domu przez otwarte drzwi garażu (Gary otwiera je, żeby Cosie dorwały Douglasa, który siedzi w garażu) - bo te były dostatecznie duże dla nich. I dlatego też bohaterowie potem przy wbijaniu do domów zawsze zamykają za sobą drzwi. Cosie po prostu nie mogą w żaden sposób integrować w ludzki świat i nie mogą np. nacisnąć klamki u drzwi ani wybić kamieniem I ponieważ nie mogą integrować w nasz świat bezpośrednio potrzebują pomagierów, którzy odwalą to za nich. I wbrew temu co wszyscy mówią - to wcale nie musieli być wariaci. Znaczy skąd to wiemy ? Od Garego, który był pod wpływem Cosiów. Historyjkę o wariatach mógł po prostu wymyśleć. Zresztą ten gość za drzwiami w sklepie według Charliego był dawnym drobnym złodziejaszkiem, ale w sumie porządnym gościem. A został wybrany na Pomagiera. Podobnie sam Gary czy człowiek atakujący łódkę - nie wyglądali na pensjonariuszy domu wariatów. Gary miał porządny garniak, człowiek z rzeki wyglądał bardziej na jakiegoś rybaka. Myślę, że Cosie losowo wybierały ludzi do pomocy, co najwyżej byli to ludzie o złych skłonnościach. I tak, specjalnie polowali na tych normalnych - jako opętani wierzyli, że pokazują im coś jedno pytanie - tak jak pisałem w pkt. 1 epidemia rozwija się powoli bo Cosie muszą spojrzeć w oczy każdemu z osobna. Dzieje się to szybko - po paru godzinach miasto jest w ruinie, ale też nie natychmiastowo. Uff, mam nadzieję, ze pomogłem ^^ kubis8888 Jak noworodek ma popełnić samobójstwo, skoro nawet nie ma w pełni rozwiniętej świadomości. minor_swing Niemowlaki raczej nie widzą w 100%. – Posłuchaj – powiedział Jeremy. – Wiem, jak wysoki bywa czynsz. Odziedziczyłem to miejsce po mojej matce i wynajmę ci je poniżej rynkowej wartości. Mam tylko jeden warunek. – To znaczy? – zapytałem. Creepypasta do poduszki - Mam jeden warunek Lektor PL – Mogę ci zaufać? – Oczywiście. Jeremy się uśmiechnął. – No dobrze. Moim warunkiem jest to, żebyś nigdy nie wchodził do trzeciej sypialni. – Chyba nie będzie to problemem. – Mówię poważnie. Poza tym drzwi i tak będą zamknięte, więc nawet nie próbuj. I nieważne co usłyszysz, zobaczysz albo jaki zapach poczujesz, obojętnie, co by się działo, nawet jeśli drzwi nie będą zamknięte, nigdy ich nie otwieraj. A zwłaszcza nigdy nie wchodź do środka. – Co tam... – Nie pytaj. Trzeci pokój. Przez prawie sześć miesięcy mieszkałem mając go obok, przez prawie sześć miesięcy przechodziłem obok niego każdego dnia. Przez prawie sześć miesięcy słyszałem, jak Jeremy co noc wychodzi ze swojej sypialni chwilę przed północą, otwiera drzwi do trzeciego pokoju i zakrada się do środka. Przyznaję, że zżerała mnie ciekawość. Kiedy się wprowadziłem myślałem, że może hoduje marihuanę, czy coś takiego, szczerze mówiąc nie obchodziło mnie to. Czynsz był na tyle niski, że pasowałyby mi o wiele gorsze warunki. Jeremy był bez wątpienia najlepszym współlokatorem, jakiego kiedykolwiek miałem. Nie brudził, sprzątał, był cichy, przyjacielski i zawsze wyluzowany, niezależnie od tego, czy coś zrobiłem źle, czy nie. Dwa razy w tygodniu Jeremy i ja strzelaliśmy sobie po piwku na balkonie. Jakby na potwierdzenie moich podejrzeń, co jakiś czas wyciągał z kieszeni jointa. Mimo to, cokolwiek ludzi sądzą o narkotykach, on był dobrym człowiekiem. Na jego stoliku nocnym przy łóżku zawsze był mały krzyż, kalendarz z motywującymi hasłami i zdjęcie jego matki. Nigdy nie widziałem, jak Jeremy wychodzi z trzeciego pokoju. Wchodził późno w nocy, jedynie w szlafroku i przebywał tam na tyle długo, że zawsze już spałem, nim wyszedł. Rano zawsze wychodził ze swojej sypialni ziewając, z potarganymi włosami, pożądliwie pragnąc kawy. Zbliżał się koniec drugiego mojego miesiąca pobytu tutaj, gdy po raz pierwszy usłyszałem jęki Jeremy'ego. Wracałem po prostu z łazienki i przechodziłem obok trzeciego pokoju. Jego głos był stłumiony, jakby chciał to zachować tę przyjemność tylko dla siebie. Rano rzuciłem mu znaczący uśmiech. Ekspres akurat zaparzał bardzo mocną kawę, Jeremy przecierał oczy. – Dobrze się w nocy bawiłeś? – zapytałem. Znieruchomiał. – Nie musisz się z tym ukrywać – powiedziałem. – Nie przeszkadza mi to, ale mimo wszystko miło z twojej strony, że zachowujesz ciszę. Jeremy gapił się na mnie. Przez kilka sekund słyszałem jedynie dźwięki ekspresu do kawy. – Okej. – powiedział. – Spoko. Następnie wyciągnął spod ekspresu na wpół pełny kubek kawy i szybkim krokiem wrócił do swojego pokoju. Całą reszta jego kawy wyciekła wprost na tackę odciekową. Przez kilka kolejnych dni była cisza. Potem znów go usłyszałem. Była prawie 02:00. Jego jęki dało się wyraźnie słyszeć. "Uzależniony od porno." Nie jestem teraz pewny, czy tylko tak pomyślałem, czy wręcz wyszeptałem to sobie pod nosem. Pomyślałem nawet, żeby otworzyć drzwi, zaskoczyć go, ale w momencie, gdy moja dłoń opadła z gładką i zimną klamkę, przypomniało mi się jego ostrzeżenie, jego jedyny warunek. I pomyślałem sobie, że chyba też nie chciałbym zostać nakryty podczas oglądania porno. Przez wiele tygodni ignorowałem to. Ignorowałem nawet, gdy było głośniej. Ignorowałem, gdy zaczynało się wcześniej. Zapach był słaby, ale wyczuwalny. Mieszanka zapachów potu i wilgotnej stęchlizny przeciskała się przez wąską szparę pod drzwiami i pozostawiała obrzydliwie słodki posmak za każdym razem, gdy przechodziłem obok pokoju. Wyobraziłem sobie sterty "zużytych" chusteczek gnijących w kącie. Poradziłem sobie z ignorowaniem jęków i zapachu. Pewnego dnia Jeremy zaczął szeptać. Jednego wczesnego poranka usłyszałem go przez drzwi. Nie byłem w stanie zrozumieć słów, ale brzmiał, jakby błagał kogoś. Potem znowu zaczął jęczeć. Nie osądzam nikogo zbyt pochopnie. Sam mówiłem do mojego porno kiedyś. Ale żeby każdej nocy? I to takim posłusznym, niewolniczym tonem? Zapach przerodził się w przyprawiający o mdłości smród, który powoli przesiąkał wszystkie meble w korytarzy i w salonie, aż w końcu nawet te w moim pokoju. Niezależnie od tego, jak często wietrzyłem pokój, cuchnęło wszędzie, cuchnęły nawet moje ubrania. Ludzie w autobusie chyba unikali nawet siadania koło mnie. Mieszkałem tam już od ponad pięciu miesięcy i staliśmy się z Jeremy'm dobrym kumplami. Pomimo jego zmiennych zachowań, jeśli chodzi o jego "pornograficzną jaskinię", myślałem, że zrozumie, jeśli poproszę go, by zrobił coś z tym smrodem. Bardzo się wkurzył. Zawsze był spokojny, ale kiedy powiedziałem mu, że ten zapach mi przeszkadza, zaczął na mnie krzyczeć. Jego twarz poczerwieniała, a nozdrza poszerzyły się, kiedy powtarzał po raz ostatni, że "ten pokój jest tematem tabu". Kiedy przestał wrzeszczeć wycofałem się do swojego pokoju. Jeremy został w salonie wciąż trochę zaślepiony gniewem. Pomyślałem, że wybrałem zły moment na powiedzenie mu o tym, bo wyglądał na chorego. Był bledszy niż zazwyczaj, jego skóra nabrała niemal zielonego odcienia. Jego dolegliwość obarczyłem winą za ten napad złości. Wieczorem, tego samego dnia, kiedy Jeremy zamknął za sobą drzwi do trzeciego pokoju, zauważyłem, że zabrał wiadro z łazienki. Rano, następnego dnia, wciąż czułem zapach, ale był o wiele słabszy. Tym razem mała szczelina pod drzwiami zasysała powietrze do trzeciego pokoju. Problem istniał tylko nocą, kiedy wracałem z pracy. Korytarz pachniał lepiej, jak również mój pokój, ale otwarcie okna nie przynosiło już znaczącej ulgi. Powodowało wręcz nasilenie się smrodu. Okno miałem wciąż otwarte, liczyłem na poprawę. Leżałem już w łóżku, gdy znów zaczęły się jęki. Słowa, które mnie dobiegły zza okna nie był już tak stłumione, jak słyszane przez drzwi. Pomiędzy każdym zdaniem była krótka przerwa, jakby Jeremy czekał na odpowiedź. Odpowiedzi nie było. "Nie chcę." "Proszę, nie zmuszaj mnie do tego." "Ja już więcej nie mogę." Potem zaczął płakać. Następnie znowu zaczął jęczeć. Po raz pierwszy zdałem sobie sprawę, że to nie były jęki przyjemności. Wytrzymałem dziewięć dni. Po prostu nie mogłem się zebrać, żeby zamknąć okno. Wytrzymałem dziewięć dni. Dziewięć dni w coraz bardziej duszącym zapachu. Dziewięć dni błagalnych szeptów i jęków z bólu. Dziewięć dni, a każdego dnia Jeremy wyglądał coraz gorzej. Dzień dziesiąty, to była ubiegła niedziela. Zobaczyłem Jeremy'ego w kuchni, jak wypija prawie litr mleka jednych haustem. Na blacie leżało sporo pustych skorupek po jajkach, ale po patelni ani śladu. Jeremy trząsł się, gdy chodził. Jego twarz była tak szczupła, jakby umierał z głodu. Jego cera miała zielonkawy odcień. – Co się stało? – zapytałem. – Nic mi nie jest – powiedział wytaczając się z kuchni i opierając się o framugę. Kłamstwem by było powiedzieć, że do przypadek. Chciałem wejść do tamtej sypialni tak czy owak, ale kiedy słyszałem otwierające się drzwi pokoju Jeremy'ego szybko wstawałem z fotela. W drodze do łazienki prawie na niego wpadłem. Odsunął się na bok. Minąłem go. – Potrzebujesz pomocy? – zapytałem. – Nie – powiedział. – Jeszcze tylko kilka dni. Próbowałem rzucić okiem do pokoju, kiedy otwierał drzwi, ale Jeremy się wkurzył. Odwrócił się, ja nadal stałem w drzwiach łazienki. Patrzył się na mnie, dopóki nie poszedłem sobie. Usłyszałem, jak otwierają się drzwi do trzeciej sypialni. Potem było dziwne "kliknięcie". Wracając z łazienki dostrzegłem, co to mogło być. Drzwi były lekko uchylone. Zatrzymałem się i wpatrywałem w drzwi. Jeremy znów zaczął szeptać. "Nawet nie daję już rady chodzić." "Proszę, nie dzisiaj." "Proszę, nie." "Nie mogę." Mój oddech stał się niespokojny. Jakieś szelesty. Jeremy głośno jęczał. "Nie tak mocno" – powiedział. Moja ręka zacisnęła się na klamce. Jeremy jęczał, jakby bardzo cierpiał. Popchnąłem drzwi. W pokoju było ciemno, jedynie szczątkowe światło wpadało przez otwarte okno. Nie było żadnych mebli, jedynie duży materac na podłodze. Na materacu był Jeremy. Na nim klęczała drobna postać, miała długie, czarne włosy i była oparta o jego ramię Jeremy ujrzał mnie pierwszy. "Nie!" – krzyknął. Postać uniosła głowę. Jej oczy były zupełnie białe, a mimo to rozpoznałem ją od razu. Jej podbródek ociekał krwią. Widziałem tę twarz wiele razy na stoliku nocnym Jeremy'ego. On starał się ją przytrzymać, ale ona tylko zasyczała i odepchnęła jego rękę. Jej paznokcie wbiły się w podłogę. Jeremy zajęczał. Jego matka zaczęła pełznąć w moją stronę. Tłumaczenie: Lestatt Gaara Źródło PL: [Niestety link wygasł] Źródło ENG: Autor: Anton Scheller

nigdy nie otwieraj drzwi film