Dla Marii Walewskiej Bonaparte stracił głowę. Najsłynniejsza polska metresa. Tak Maria Walewska zapisała się w historii naszego kraju. Przez trzy lata była kochanką "boga wojny", urodziła
Żeby Polska, żeby Polska! Żeby Polska była Polską! Wtedy, kiedy los nieznany Rozsypywał nas po kątach, Kiedy obce wiatry grały, Obce orły na proporcach-Przy ogniskach wybuchała Niezmożona nuta swojska. Żeby Polska, żeby Polska…. Zrzucał uczeń portret cara, Ksiądz Ściegienny wznosił modły, Opatrywał wóz Drzymała,
Żeby Polska była Polską. Żyjemy w “ciekawych czasach”, w których to media przesiąknięte są informacjami dotyczącymi pandemii koronawirusa, który to niepodziewanie sforsował “komunistyczne granice” Chińskiej Republiki Ludowej i obecnie trawi gospodarkę krajów tzw. wolnego świata oraz zabija ich obywateli.
Album „Żeby Polska była Polską” upamiętniający 40. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego to wyjątkowe wydawnictwo, którym Polskie Radio kolejny raz spełnia swoją misyjną rolę - mówi PAP prezes Polskiego Radia Agnieszka Kamińska. PR planuje też wydanie nagrań z września 1939 r., m.in. przemówień Stefana Starzyńskiego.
2.7K views, 79 likes, 37 loves, 9 comments, 29 shares, Facebook Watch Videos from Polonijna Agencja Informacyjna: LET POLAND BE POLAND ŻEBY POLSKA BYŁA POLSKĄ Zapraszamy na emisję wyjątkowego
nonton film miracle in cell no 7 sub indo bioskopkeren.
Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 17:00 By pozostała takim samym krajem jak jest i nie poddała się germanizacji, rusyfikacji ani innemu czynnikowi który szkodzi naszej Polskości. Volley odpowiedział(a) o 18:22 Słowa nawiązują do długiej historii naszego kraju, licznie przecinanej próbami odebrania nam niepodległości. Walczyliśmy na wszystkie możliwe sposoby: tworząc legiony, pisząc prozę i wiersze, pisząc też pieśni budujące morale. Słowa "Żeby Polska była Polską" mówią, ze cały ten wysiłek jest po to, aby obce kraje nie zniszczyły w nas polskości, tradycji i nie próbowały wprowadzić tu swoich zwyczajów. dagu$$ odpowiedział(a) o 16:56 nawiązuja do tego że polska była niepowtarzalna . Uważasz, że ktoś się myli? lub
Żyjemy w “ciekawych czasach”, w których to media przesiąknięte są informacjami dotyczącymi pandemii koronawirusa, który to niepodziewanie sforsował “komunistyczne granice” Chińskiej Republiki Ludowej i obecnie trawi gospodarkę krajów tzw. wolnego świata oraz zabija ich obywateli. Temat jest ważny, ale jak wiadomo “czasami człowiek musi, inaczej się udusi” oderwać się od tej bieżączki i zwyczajnie zrelaksować. Dla tych, którzy lubią relaks przy muzyce mam propozycję patriotyczną: utwór Jana Pietrzaka pt. “Żeby Polska była Polską”. Piosenka, albo raczej pieśń, powstała w 1976 roku – to także były ciekawe czasy w naszej historii. Muzykę do niej skomponował Włodzimierz Korcz. W kilku zwrotkach artysta dotyka ważniejszych etapów historii naszej państwowości zachęcając do angażowania się w sprawy Ojczyzny. Mimo, że pieśń zbliża się do pięćdziesiątki to jej przesłanie jest wg mnie ciągle aktualne. Obecna sytuacja wskazuje, że przed naszym państwem i każdym z obywateli stoją wielkie wyzwania i bardzo ważne jest, by nie zatracić przy tym naszego polskiego ducha, bo niestety wiele może pójść nie tak. Musimy być czujni, by pod pozorem walki z wirusem nie odbierano nam więcej niż jest to konieczne i tylko do czasu opanowania sytuacji. Pamiętajmy, że wojny, epidemie czy terroryści są świetnymi pretekstami do przeprowadzania zamachów na wolność jednostki. ZAWSZE patrzmy rządzącym na ręce i wyciągajmy wnioski. Na tym koniec komentarza politycznego. Gorąco zachęcam do posłuchania utworu i wsłuchania się w jego treść. Jest to niewątpliwie jedna z ważniejszych pieśni patriotycznych – ogromny szacunek dla Pana Jana Pietrzaka i wszystkich, którzy przyczynili się do jej powstania. Poniżej tekst dla tych co lubią poczytać, a jeszcze niżej “Żeby Polska była Polską” w wykonaniu samego Jana Pietrzaka – jedno z wielu dostępnych w Internecie więc można ewentualnie poszukać lepszej wersji. Żeby Polska była PolskąJan PietrzakZ głębi dziejów, z krain mrocznych,Puszcz odwiecznych, pól i stepów,Nasz rodowód, nasz początek,Hen od Piasta, Kraka, łańcuch ludzkich istnieńPołączonych myślą Polska, żeby Polska!Żeby Polska była Polską!Wtedy, kiedy los nieznanyRozsypywał nas po kątach,Kiedy obce wiatry grały,Obce orły na proporcach,Przy ogniskach wybuchałaNiezmożona nuta Polska, żeby Polska!Żeby Polska była Polską!Zrzucał uczeń portret cara,Ksiądz Ściegienny wznosił modły,Opatrywał wóz Drzymała,Dumne wiersze pisał kto szablę mógł utrzymaćTen formował legion, Polska, żeby Polska! Żeby Polska była Polską!Matki, żony w mrocznych izbachWyszywały na sztandarachHasło: “Honor i Ojczyzna”I ruszała w pole ruszała wiara w poleOd Chicago do Polska, żeby Polska!Żeby Polska była Polską! Jan Pietrzak “Żeby Polska była Polską”
Z głębi dziejów z krain mrocznych, Z puszcz odwiecznych, pól i stepów Nasz rodowód, nasz początek Hen, od Piasta, Kraka, Lecha. Długi łańcuch ludzkich istnień Połączonych myślą prostą: Żeby Polska, żeby Polska, Żeby Polska była Polską. Żeby Polska, żeby Polska, Żeby Polska była Polską. Wtedy, kiedy los nieznany Rozsypywał nas po kątach, Kiedy obce wiatry gnały Obce orły na proporcach. Przy ogniskach wybuchała Niezmożona nuta swojska, Żeby Polska, żeby Polska, Żeby Polska była Polską. Żeby Polska, żeby Polska, Żeby Polska była Polską. Zrzucał uczeń portret cara, Ksiądz Ściegienny wznosił modły. Opatrywał wóz Drzymała, Dumne wiersze pisał Norwid. I kto szablę mógł utrzymać, Ten formował legion, wojsko, Żeby Polska, żeby Polska, Żeby Polska była Polską. Żeby Polska, żeby Polska, Żeby Polska była Polską. Matki, żony w mrocznych izbach Wyszywały na sztandarach Hasło: "Honor i Ojczyzna" I ruszała w pole wiara! I ruszała wiara w pole Od Chicago do Tobolska Żeby Polska, żeby Polska, Żeby Polska była Polską. Żeby Polska, żeby Polska, Żeby Polska była Polską. Żeby Polska, żeby Polska, Żeby Polska była Polską. Żeby Polska, żeby Polska, Żeby Polska była Polską.
Wakacje, Hel, godz. 9 rano, jakieś dziesięć lat temu. Agata Korc, olimpijka, mistrzyni i rekordzistka Polski w pływaniu, wypoczywa na plaży ze znajomymi. Upał. Postanawia wejść do wody, aby się schłodzić. Ta decyzja na zawsze zmienia jej życie. 25 Lipca 2022, 10:42 Instagram / Na zdjęciu: Agata Korc Tragedia w Warszawie. "Tryb nieśmiertelności" Dwudziestokilkulatka zakłada okulary. Powoli wchodzi do zadziwiająco ciepłego Bałtyku. Bezwietrzna pogoda. Wskakuje, aby porządnie się ochłodzić. Głowa nad wodą. Jedno spojrzenie przed siebie. Płynie kraulem. Na co dzień trenuje dwa razy dziennie. Przepłynięcie nawet szesnastu kilometrów nie stanowi dla niej problemu. Niedawno na igrzyskach olimpijskich w Pekinie zajęła siedemnaste miejsce poprawiając rekord Polski w stylu dowolnym na 50 WIDEO: #dziejesiewsporcie: tak się bawili reprezentanci Polski Ale teraz nie myśli o sporcie. Chce oczyścić umysł. Woda to dla niej nie tylko miejsce pracy, ale także coś w rodzaju naturalnego środowiska. Tylko w niej potrafi naprawdę się kilkudziesięciu sekundach w Bałtyku czuje się świetnie. Przerywa kraula. Odwraca się, aby spojrzeć na brzeg. Nagle zamiera. Po chwili serce bije szybciej. Nie spodziewała się, że odpłynęła tak daleko. Plażę widać niewyraźnie. Jest jakieś 300 metrów od słyszy plażowiczów i znajomych. Wokół niej martwa cisza poszarpana dźwiękiem przewalających się niewielkich fal."Co będzie, jeśli porwie mnie prąd morski? Co będzie, jeśli złapie mnie skurcz? A jak zasłabnę, popełnię jeden mały błąd?" - przez głowę przelatują kolejne bije coraz szybciej. Napinają się mięśnie. Spłyca oddech. nie wie, co robić. Czuje się coraz słabsza. Ale z gonitwy myśli wyławia jedną - uspokój się!Jakby automatycznie przewraca się na plecy. Trudno jej rozluźnić mięśnie, ale udaje się wziąć kilka głębszych oddechów. Broda podniesiona, ręce i nogi lekko rozchylone. Oddechy utrzymuje się na wodzie. Odpoczywa. Oczy patrzą na błękitne niebo. Zamyka powieki. łatwiej zebrać myśli. Oddech powoli się uspokaja, a ciało rozluźnia."Agata, jesteś mistrzynią Polki, reprezentowałaś kraj na igrzyskach, masz na koncie kilka rekordów. Przecież tu nie utoniesz. Weź się w garść" - myśli dodają jest ten moment. Odwraca się na brzuch. Przechodzi do kraula. Przepływa kilkadziesiąt metrów. Ale w jednej chwili strach zanieczyszcza umysł. Mięsnie znów odmawiają posłuszeństwo. Oddech spłyca się teraz już wie, co odwraca się na plecy. Broda do góry, ręce i nogi w bok. Coraz spokojniejsze pozwala jej znów zebrać myśli i spojrzeć na sytuację trzeźwym okiem. Teraz nie potrzebuje już tyle czasu, co poprzednio. Kilkanaście sekund, obrót, do brzegu zajmuje jej kilka chwil. Z wody wychodzi blada. Zmęczona pada na piasek. Jeszcze nie rozumie, co się stało, choć wyrzuty sumienia powoli zaczynają kiełkować. Najprostsze, co może pomóc- Na brzegu poczułam ogromną ulgę, ale wyrzuty sumienia sprawiały, że nie rozumiałam, jak mogłam doprowadzić do tak niebezpiecznej sytuacji. Szczególnie jako profesjonalistka. Po chwili opowiedziałam o wszystkim znajomym. Nie zdawali sobie sprawy z tego, co przeżyłam. Z zewnątrz na pewno nie wyglądałam na osobę potrzebującą pomocy. Szczególnie, że niewiele mogli dostrzec, byłam daleko od brzegu. Ta sytuacja działa się jednak przede wszystkim w mojej głowie. Część znajomych była przerażona. Pozostali to zbagatelizowali. Mówili: "Jesteś mistrzynią, olimpijką, przecież nic się nie stało". Ale ja doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, że tragedia była blisko. Tamtego dnia nie weszłam już do wody. Przez kilka kolejnych dni, nawet zanurzając się tylko do ramion, czułam olbrzymi dyskomfort. Na szczęście nie miało to wpływu na moją karierę. Odczucie dyskomfortu nie atakowało mnie w basenie - tłumaczy w rozmowie z WP SportoweFakty Agata ma 36 lat, karierę sportsmenki zostawiła za sobą. Założyła Fundację "Bezpiecznie do brzegu". Działa na rzecz zminimalizowania liczby utonięć w Woda to żywioł. To pierwszy wniosek, który wyciągnęłam z całej sytuacji. Zawsze trzeba mieć do niej respekt, niezależnie od tego, jak dobrze czujemy się pływając. Do dziś, nawet na małym jeziorku, nie zapuszczam się w rejony daleko od brzegu. A nawet jeśli, zawsze mam ze sobą bojkę ratowniczą. Znam swoje umiejętności pływackie, ale na własnej skórze doświadczyłam sytuacji, która mogła mnie pokonać w moim niemal naturalnym środowisku - zaznacza wnioskiem, jaki pływaczka wyciągnęła ze zdarzenia sprzed dziesięciu lat, jest jednak przydatność umiejętności dryfowania. Właśnie rozpoczyna kampanię, która ma zwiększyć świadomość wśród Polaków w tym Jestem przekonana, że gdyby ludzie mieli świadomość i umiejętność dryfowania, śmiertelnych wypadków byłoby znacznie mniej. Nasza akcja jest przede wszystkim uświadamiająca. Dryfowanie pomaga opanować stres, panikę i zmęczenie. Działa nawet w przypadkach skurczu mięśnia. Druga sprawa to jednak konieczność umiejętnego wykonywania tego sposobu na samoratownie. Jako trenerka pływania wiem, że wiele osób ma problem z położeniem się na plecach na wodzie. Odczuwają dyskomfort, nie wiedzą, że ciało przecież unosi się na powierzchni. Musi jednak być w pełni rozluźnione. Trzeba też przyjąć odpowiednią pozycję. Kiedy się nauczymy tych prostych zasad, dryfowanie nie będzie sprawiać nam żadnego problemu - dobrze się nauczyć pod okiem instruktora albo z asekuracją bojki na płytszej wodzie. Najważniejsze to uświadomić sobie, jak się rozluźniać, uspokajać - choć w panice to bardzo trudne. Należy doprowadzić do sytuacji, kiedy nie walczymy o utrzymanie się na wodzie. To daje nam chwilę namysłu, logicznego myślenia, które pozwala bezpiecznie dopłynąć na brzeg. Po rozluźnieniu mięśni, trzeba odchylić brodę, żeby móc spokojnie pływać. Usta powinny być jak najdalej od tafli wody. Odchylona broda sprawia, że prostuje się kręgosłup. Wtedy wystarczy lekko poruszać nogami, a ciało prawie bezwiednie utrzymuje się na wodzie. Dobrze jest też delikatnie rozłożyć ręce i rozchylić nogi, żeby zwiększyć powierzchnię nośną wielu przypadkach to wystarczy, aby uniknąć śmierci. Dryfuję, nie tonęKażdego roku, na świecie tonie co najmniej 236 tyś. osób (ok. 2,5 mln w ciągu ostatniej dekady), z czego ponad połowę stanowią osoby poniżej trzydziestego roku życia. Mężczyźni toną średnio dwa razy częściej niż kobiety. Według WHO, utonięcie to trzecia najczęstsza przyczyna nieumyślnej śmierci na Polsce toną głównie osoby dorosłe, które przeceniają swoje umiejętności. Ponad osiemdziesiąt pięć proc. utonięć to statystyki dotyczące mężczyzn. Polskie dane wskazują, że do utonięć najczęściej dochodzi w jeziorach i rzekach. W ubiegłym roku utonęło w Polsce 408 osób. W czerwcu 2022 roku w polskich wodach życie straciło osiemdziesiąt siedem osób. Polska zajmuje dziewiąte miejsce w Unii Europejskiej pod względem liczby utonięć. 28 kwietnia 2021 roku Organizacja Narodów Zjednoczonych przyjęła Rezolucję w sprawie zapobiegania utonięciom. ONZ podkreśla, że utonięciom można zapobiec poprzez kształtowanie umiejętności pływania, szkolenia ratownicze, zarządzanie ryzykiem powodziowym i inne, a także opracowanie programów zapobiegania utonięciom - zgodnie z wytycznymi World Health Organization (WHO).25 lipca obchodzimy Światowy Dzień Zapobiegania Utonięciom. W Polsce, koordynatorem tych działań jest Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe reprezentujące International Life Saving Federation (ILS) oraz World Health dnia Fundacja "Bezpiecznie do brzegu" oraz "Pływacki Patrol" rozpoczyna akcję "Dryfuję, nie tonę" i namawia instruktorów pływania w całej Polsce, aby przeprowadzili ze swoimi podopiecznymi prostą piętnastominutową lekcję dryfowania. Polega na trzech ćwiczeniach: samego dryfowania i dwóch przejść - z pozycji pionowej na plecy i To niezwykle ważne. Ja już wiem, jak skuteczny jest ten sposób na uratowanie własnego życia. Teraz chcemy, aby dowiedzieli się o nim inni - podsumowuje Agata Góra, dziennikarz WP SportoweFaktyScena jak z filmu nad polskim morzem. Tak matka uratowała swoje dziecko >> Tyle zarabiają ratownicy wodni. Dziennikarz WP ujawnia kwotę >> WP SportoweFakty Polska Pływanie Agata Korc
peja żeby polska była polską