Z tej okazji Agnieszka Woźniak-Starak zamieściła wpis i opublikowała czarno-białe zdjęcie tragicznie zmarłego męża. Piotr Woźniak-Starak zginął w 2019 roku w wyniku tragicznego wypadku na Mazurach .
Ponad miesiąc po tragicznym wypadku na jeziorze Kisajno, Agnieszka Woźniak-Starak opowiada o nocy kiedy zginął jej mąż. Przypomnijmy, że w sierpniu producent filmowy Piotr Woźniak-Starak wypadł z łodzi i utopił się w jeziorze Kisajno na Mazurach.
Piotr Woźniak-Starak zginął na jeziorze Kisajno. Poszukiwania trwały pięć dni. Foto: licencja FAKT. 18 sierpnia mija czwarta rocznica śmierci Piotra Woźniaka-Staraka. Ciało 39-letniego producenta odnaleziono po trwających kilka dni poszukiwaniach prowadzonych na jeziorze Kisajno w Fuledzie na Mazurach. MAZURY, FULEDA.
Tak Agnieszka Woźniak-Starak świętowała 45. urodziny: fotki ze znanymi znajomymi oraz tańce na stole (ZDJĘCIA) Zdezorientowana Anita Sokołowska jako gwiazda na kulinarnych warsztatach.
Od czasu tragicznego wypadku w 2019 roku, w którym zginął jej mąż, Agnieszka Woźniak-Starak nie opowiada za dużo o życiu prywatnym. Na dość długi okres dziennikarka całkowicie
nonton film miracle in cell no 7 sub indo bioskopkeren. Wczorajszego wieczoru media podały informację o wypadku na jeziorze, w którym uczestniczyć miał mąż Agnieszki Woźniak-Starak. Informacje te były jedynie przypuszczeniami. Aż do dzisiaj, kiedy to potwierdzono, że poszukiwania dotyczą właśnie Piotra. Wypadek 39-latek oraz jego towarzyszka wypadli z motorówki, prawdopodobnie podczas manewru skręcania. Kobiecie udało się przepłynąć ok 100 metrów i wydostać się z wody na brzeg. Niestety, Piotr nie miał tyle szczęścia. Wciąż trwają poszukiwania. „Prawdopodobnie do wypadku doszło przy wykonywaniu manewru skrętu, wtedy te osoby wypadły z łódki. Osoba, która się dostała na brzeg, miała znikome ślady alkoholu, one się nie kwalifikowały nawet na bycie pod wpływem”– powiedziała asp. Iwona Chruścińska. Specjaliści przeszukują każdy centymetr jeziora, jednak na razie poszukiwania te nie przynoszą żadnych rezultatów. Agnieszka Woźniak-Starak jak do tej pory nie odniosła się do całej sprawy. Nagranie z motorówki Internet obiegł filmik, który Piotr wstawił na swojego Instagrama. Internauci twierdzą, że pływanie motorówką nocą, z tak dużą prędkością rzeczywiście mogłoby się przyczynić do wypadku. Trudno bowiem zapanować nad maszyną podczas wykonywania manewru skręcania. Filmik został udostępniony rok temu, jednak można przypuszczać, że poszukiwany w ten właśnie sposób prowadził swoją motorówkę. Bez względu na to, większość internautów wyraża współczucie i nie obwinia ofiary wypadku. Fani okazują dziennikarce i jej rodzinie ogromne wsparcie. Całe nagranie obejrzycie na poniższym filmiku.
Agnieszka Woźniak-Starak jest znaną polską dziennikarką. Swoją karierę zaczynała jeszcze w radiu, a później współpracowała z telewizją TVP. Od 2013 r. dziennikarka związała się ze stacją TVN, w której prowadziła wiele programów. W 2015 r. celebrytka zaręczyła się z producentem filmowym Piotrem Woźniakiem-Starakiem, a już w sierpniu 2016 r. odbył się ich ślub. Małżeństwo było bardzo szczęśliwe, do czasu tragicznego wypadku na jeziorze Kisajno. Agnieszka Woźniak-Starak po raz pierwszy wyznała, co działo się z nią po śmierci męża 18 sierpnia 2019 r. okazało się, że Piotr Woźniak-Starak zaginął na jeziorze Kisajno niedaleko Giżycka na Mazurach. Okazało się, że wypadł z motorówki i ślad po nim zaginął. Po kilku dniach poszukiwania płetwonurkowie odnaleźli ciało producenta. Wszystkie oczy zwrócone były wówczas na Agnieszkę Woźniak-Starak, która odsunęła się w cień. Dziennikarka zniknęła z telewizji i mediów społecznościowych i przez kilka miesięcy nie było o niej nigdzie słychać. Dopiero po jakimś czasie prezenterka postanowiła powrócić do pracy. Najpierw do Newonce radio, a następnie została współprowadzącą program "Dzień dobry TVN" wraz z Ewą Drzyzgą. Jak do tej pory Agnieszka Woźniak-Starak starała się unikać tematów związanych z mężem w mediach, jednak ostatnio zrobiła wyjątek. Na antenie Newonce radio zdradziła, jak zareagowało jej ciało po tych tragicznych wydarzeniach. Agnieszka Woźniak-Starak "Sama na sobie poczułam, jak wiele zależy od tego, co siedzi w naszej głowie. Kiedyś miałam dużo dolegliwości bólowych. Kręgosłup, różne rzeczy. Miałam złamaną rękę, która bolała mnie po operacji. Różne rzeczy się działy" - zaczęła. I dodała: "Pod wpływem bardzo silnych przeżyć emocjonalnych, bardzo silnego wydarzenia w moim życiu, moje ciało się zresetowało. Nagle przestałam mieć te dolegliwości, wszystko przestało mnie boleć. Jestem przekonana, że wychodziło to gdzieś z głowy. Głowa ma ogromny wpływ na nasze ciało" - powiedziała Agnieszka Woźniak-Starak. Foto: Marek Ulatowski / MW Media Agnieszka Woźniak-Starak i Piotr Woźniak-Starak Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres: plejada@ Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z życiem gwiazd, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Minęło już półtora miesiąca od tragicznego wypadku Piotra Woźniak-Staraka. Dopiero teraz jego żona, Agnieszka Woźniak-Starak opisała noc z 17 na 18 sierpnia. Zabrała głos ponieważ w mediach zaczęły pojawiać się nieprawdopodobne kłamstwa. Nieprawdziwe informacje w mediach Od kilku dni w mediach zaczęły pojawiać się nieprawdziwe informacje na temat feralnej nocy wypadku Piotra Woźniak-Staraka. Portale donosiły, jakoby dziennikarka była przesłuchiwana w prokuraturze. Podczas zeznania ze łzami w oczach miała twierdzić, że o wypadku dowiedziała się dopiero, kiedy wracała z rodzicami do Warszawy. Te twierdzenia okazały się kłamstwem. Agnieszka Woźniak-Starak nigdy nie otrzymała wezwania do prokuratury. Nie wróciła też do Warszawy, dopóki nie zakończono poszukiwań. W swoim poście wspomniała też, że te fałszywe informacje bardzo ją przytłaczają. Również w odpowiedziach na liczne komentarze fanów pisała, że to, co dzieje się obecnie w mediach ją przerasta. Dlatego też postanowiła wreszcie zabrać głos w tej sprawie. Nie kryła też ogromnej wdzięczności za wsparcie, które płynie do niej z całej Polski. Jak sama stwierdziła, słowa nie wyleczą, ale bardzo pomagają. W swojej wypowiedzi dziennikarka gorąco dziękowała też swoim bliskim oraz wyraziła wsparcie dla nowej prowadzącej Big Brother oraz całej ekipy programu. Fragment postu Agnieszki Woźniak-Starak "Od kilku dni czytam wszędzie, że byłam wezwana na przesłuchanie do prokuratury, że ze łzami w oczach opowiadałam o tym, że dowiedziałam się o wypadku gdy wracałam z rodzicami do Warszawy, miałam tam ponoć ważne spotkanie. Nic z tego nie jest prawdą, ale po co pisać prawdę, jeśli można dać pole kolejnym insynuacjom, a co za tym idzie kolejny artykułom. Nieważne, że ktoś cierpi. Jaka jest prawda? 17 sierpnia wieczorem byliśmy z moimi rodzicami na kolacji. W nocy 18 sierpnia zginął mój Mąż. 18 sierpnia to dzień urodzin mojego taty, mieliśmy spędzić go wszyscy razem. Nie zdążyliśmy. Piotrek miał na Mazurach mnóstwo znajomych, uwielbiał pływać motorówką w nocy. Ja nie, dlatego zostałam w domu i poszłam spać. Tak, był szalony i zapłacił za to najwyższą cenę. O 5 rano obudził mnie telefon, że Piotrek zaginął. Od teraz urodziny mojego Taty już zawsze będą rocznicą śmierci mojego Męża, będę się z tym mierzyć co roku. Nigdy nie byłam wezwana do prokuratury na przesłuchanie. Składałam zeznania na miejscu na Fuledzie, gdzie byłam odkąd przyjechaliśmy tam razem z Piotrkiem z Sopotu. I zostałam do samego końca szukając Go ze wszystkimi, którzy przyjechali nas wesprzeć w najgorszych dniach naszego życia." - pisze na Instagramie Agnieszka Woźniak-Starak. Pod postem pojawiły się liczne komentarze wsparcia, na które dziennikarka odpowiedziała. Fani i osoby publiczne podnosiły ją na duchu i zapewniały, że są z nią całym sercem. View this post on Instagram Ironią losu moje życie zamieniło się ostatnio w film, w którym nikt z Was nie chciałby grać. Celowo używam słowa “grać”, bo tragedia moja i mojej rodziny stała się sprawą publiczną, w której wszyscy musimy się teraz odnaleźć i żyć dalej. To nie jest normalna sytuacja, przeżywanie żałoby na oczach tylu ludzi. I na pewno nie pomaga. Ale to, co zawsze można zrobić dla kogoś w obliczu takich chwil, to dać mu trochę spokoju i wsparcia, które na szczęście mam od swoich bliskich. I od Was też, za co bardzo dziękuję. Wiem dobrze, jak działają media. Razem z Piotrkiem byliśmy częścia tego świata, więc nie kłócę się z tym, że nadal jesteśmy w nim obecni. Nie godzę się jedynie na pisanie nieprawdy. Wydaje mi się, że mam do tego prawo, bo to przecież jest moje życie. Ja jestem i czuję. Od kilku dni czytam wszędzie, że byłam wezwana na przesłuchanie do prokuratury, że ze łzami w oczach opowiadałam o tym, że dowiedziałam się o wypadku gdy wracałam z rodzicami do Warszawy, miałam tam ponoć ważne spotkanie. Nic z tego nie jest prawdą, ale po co pisać prawdę, jeśli można dać pole kolejnym insynuacjom, a co za tym idzie kolejny artykułom. Nieważne, że ktoś cierpi. Jaka jest prawda? 17 sierpnia wieczorem byliśmy z moimi rodzicami na kolacji. W nocy 18 sierpnia zginął mój Mąż. 18 sierpnia to dzień urodzin mojego taty, mieliśmy spędzić go wszyscy razem. Nie zdążyliśmy. Piotrek miał na Mazurach mnóstwo znajomych, uwielbiał pływać motorówką w nocy. Ja nie, dlatego zostałam w domu i poszłam spać. Tak, był szalony i zapłacił za to najwyższą cenę. O 5 rano obudził mnie telefon, że Piotrek zaginął. Od teraz urodziny mojego Taty już zawsze będą rocznicą śmierci mojego Męża, będę się z tym mierzyć co roku. Nigdy nie byłam wezwana do prokuratury na przesłuchanie. Składałam zeznania na miejscu na Fuledzie, gdzie byłam odkąd przyjechaliśmy tam razem z Piotrkiem z Sopotu. I zostałam do samego końca szukając Go ze wszystkimi, którzy przyjechali nas wesprzeć w najgorszych dniach naszego życia. Tyle. Na koniec mam prośbę do mediów, żeby z szacunku do naszej rodziny dały nam odetchnąć od wszelkich nieprawdziwych informacji. Film się już dawno skończył, światła na sali zgasły. Pora iść do domu. A post shared by Agnieszka Woźniak-Starak (@aga_wozniak_starak) on Oct 6, 2019 at 12:32pm PDT
Piotr Woźniak-Starak nie żyje, a jego ciało znaleziono w jeziorze Kisajno na Mazurach. Co naprawdę wydarzyło się tamtej tragicznej nocy i jak wyglądał wypadek młodego milionera? Prokuratura milczy, pojawiają się kolejne teorie, a polskie tabloidy zdaniem internautów posunęły się za daleko. Piotr Woźniak-Starak wypadł z motorówki podczas ostrego manewru skrętu – tak przynajmniej podają media i policja. Razem z nim do wody wpadła tajemnicza Ewa z Łodzi, która zdołała dopłynąć do brzegu i się uratować. Wciąż jednak nie znamy dokładnego przebiegu wydarzeń. Pojawiły się nawet podejrzenia, że to kobieta prowadziła motorówkę. Prokuratura nie ustaliła jeszcze co dokładnie wydarzyło się na motorówce Staraka i nie chce mówić o przyczynach śmierci. Polskie media takie jak „Fakt” i „Super Express” przygotowały więc zdjęcia, a raczej nieudolne grafiki, pokazujące, jak mogła wyglądać tragedia na jeziorze Kisajno. Artykuł o ostatnich słowach Woźniaka-Staraka wywołał lawinę komentarzy. Internauci uznali, że polskie media sięgnęły dna i mają nadzieję, że rodzina zmarłego odpowie pozwem. Dziwne to uczucie wstydzić się za innych ludzi. Jak można być takim idiotą żeby napisać coś takiego? Ludzie mogą normalnie później spojrzeć w lustro? Gdzie godność? – pyta Paula. ( w social mediach) Kiedy myślisz, że to już dno, a SE puka od spodu. Przeszły mnie ciarki żenady. To chyba ostatni dzień istnienia tego szmatławca – podejrzewa Nadia. ( w social mediach) To obrzydliwe – oburzyła się Joanna na Facebooku.
Agnieszka Woźniak-Starak w grudniu miała wypadek samochodowy, w którym na szczęście nie ucierpiała. Teraz wróciła do tego tematu i postanowiła przestrzec fanów. Agnieszka Woźniak-Starak dość często zmienia auta - w ostatnich latach jeździła już porsche 911 carrera GTS i fiatem 500 C. Teraz z kolei widywana jest w turkusowym jeepie, przed którym miała auto elektryczne marki Tesla. Niestety, prezenterka nie nacieszyła się długo tym samochodem, wartym 300 tysięcy złotych, bowiem krótko po tym, jak się w nie przesiadła, miała wypadek. Było to w grudniu 2021 roku. Jak wiadomo, ktoś wjechał w samochód dziennikarki, uszkadzając przednie i tylne drzwi. Wgniecenia były bardzo widoczne i nie uszły uwadze paparazzi, kiedy gwiazda TVN udała się na Woźniak-Starak opowiedziała nieco o tamtej sytuacji, a także postanowiła przestrzec fanów, którzy rozważają zakup auta także: Danuta Martyniuk przeszła spektakularną metamorfozę. Odchudzona żona Zenka zachwyciła na imprezie [FOTO] Agnieszka Woźniak-Starak ostrzega fanów. "Powoli tracę nadzieję"Na Instagramie dziennikarka zamieściła swój "poradnik motoryzacyjny", gdzie ujawnia kulisy grudniowego wypadku. Opisuje także konsekwencje, jakie odczuwa do tej pory. Chodzi o brak auta, które... wciąż czeka na naprawę. Wszystko przez brak sieci serwisowej i długie oczekiwanie na części zamienne. Choć posiadanie "elektryka" ma wiele zalet, które prezenterka także wylicza, to jednak zaplecze serwisowe jest to będzie taki krótki poradnik motoryzacyjny dla wszystkich, którzy myślą o zakupie samochodu elektrycznego. Nie sądziłam, że to zrobię, ale po pierwsze chyba tracę cierpliwość, a po drugie może ktoś uniknie mojego błędu - powiedziała na Instagramie. Jeździsz bus pasem, czyli nie stoisz w korkach, nie płacisz za parkowanie, nie tankujesz tej horrendalnie drogiej benzyny, podłączasz na noc do gniazdka i jest super - dodała. Jednak przyjaciele ją ostrzegali. Zobacz także Koledzy mówili: "Aga nie rób tego". W Polsce nie ma sieci serwisowej, jak coś się stanie, będziesz miała problemy. Ale ja myślałam: "Ale co może się stać i kupiłam". A potem się stało. 14 grudnia pewna, zresztą bardzo miła, pani wyjechała z ulicy podporządkowanej i wjechała prosto we mnie - rozbijając mi tak mniej więcej połowę samochodu. Samochód trafił do serwisu i stoi tam do dzisiaj. Stoi, bo nie ma części, a ja powoli tracę nadzieję, że kiedykolwiek odzyskam mój samochód w całości - wyjaśniła dziennikarka. 10 Zobacz galerię fot. screen: Instagram / martamanowska / filip_chajzer/ margaret_official
agnieszka woźniak starak o wypadku